1. Ryszard Domański Katedra Polityki Pieniężnej (d. Teorii Kapitału).SGH, Zakład Gospodarki Światowej, INE PAN

O wpływie restrykcyjnej polityki monetarnej na potencjał badawczo-

rozwojowy kraju. Przypadek degradacji Polski na przełomie wieków XX i XXI1

Niżej kreślę obraz zmian tego szczególnego rodzaju inwestycji jakimi są działalność naukowa i prace badawczo rozwojowe niejako na tle prowadzonej po roku 1990 polityki monetarnej, z jej horrendalnymi , uporczywie 3-4 razy wyższymi poziomami stóp procentowych niż w innych krajach europejskich. Myślę, że zwrócenie uwagi właśnie na kondycję działalności badawczo- rozwojowej dobrze wpisuje się Konferencję poświęconą „Polsce innowacyjnej” a więc zastosowaniu nauki w praktyce.

  1. Potencjał badawczo-rozwojowy w Polsce na przełomie wieków

Poziomu zaawansowania technologicznego danej gospodarki i jej potencjał

innowacyjny, a stąd i długookresową zdolność konkurencyjną można mierzyć na wiele

sposobów. Tutaj skupiamy się na udziale nakładów na prace badawczo rozwojowe w PKB, na

potencjale ludzkim zaangażowanym w działalność badawczo rozwojową, a potem na efektach

tej dzielności w postaci ruchu wynalazczego i bilansu obrotów myślą techniczną

1.1. Nakłady na działalność badawczo - rozwojową w Polsce

Od przełomu lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych XX w. obserwuje się w Polsce

tendencje negatywne , a mianowicie spadek udziału nakładów na działalność innowacyjną w

dochodzie narodowym. Spadkowy trend nasilił się po roku 1980, po wprowadzeniu stanu

wojennego. Potem, gdy zdawało się, że niemożliwe jest - w świetle tendencji i zależności

światowych - by relatywne nakłady na badania i prace rozwojowe dalej malały przyszedł,

wraz ze zmianą systemową i nową polityką gospodarczą - z jej wyróżniającą cechą w postaci

horrendalnych, uporczywie 3-4 razy wyższymi poziomami stóp procentowych niż w innych

krajach europejskich - najdłuższy w historii gospodarczej Polski okres konsekwentnego,

1 Wersja tego tekstu została opublikowana we współautorstwie z Sylwią Zajączkowską w „W poszukiwaniu ładu gospodarczego” PTE, Warszawa, 2008, red. E. Mączyńska, S. Sadowski

1

uporczywego spadku udziałów w dochodzie narodowym nakładów na naukę i rozwój co też

ilustruje poniższy wykres

Wykres 1. Nakłady na B+R w stosunku do PKB w latach 1975-2005

2 1,5 1 0,5 0

1975 1980 1985 1990 1995 2000 2001 2004 2005

nakłady ogółem nakłady budżetu państwa

Źródło: S. Zajączkowska: Rola Kapitału ludzkiego transferze wiedzy technicznej poprzez zagraniczne inwestycje bezpośrednie, s 6, praca doktorska, maszynopis, INE PAN. Także: tabl. 5(341) STR 424 GUS 2007, TABL 5(317) STR 311 GUS 2002)

Spośród krajów OECD wydatki na B+R ogółem w stosunku do PKB w Polsce okazały

się najniższe a gdy idzie o same nakłady sektora rządowego na B+R w stosunku do PKB to

te w Polsce przewyższały jedynie wydatki sektora rządowego na Słowacji i w Turcji. W

krajach przewodzących takich jak Szwecja, Finlandia, Japonia, Korea Pd udziały nakładów

na działalność badawczo-rozwojową w PKB przekraczają 3% i sięgają 4% (Szwecja 3,9%) w

kolejnych jak Francja, Holandia, Niemcy, Szwajcaria, USA, Wielka Brytania udziały

nakładów na B+R w PKB przekraczają 2%.

W konsekwencji w porównaniu z innymi krajami OECD nakłady na B+R na jednego

mieszkańca są w Polsce bardzo niskie – kilka-kilkanaście razy niższe niż dzieje się to na ogół

w krajach świata. W 2005r. w Polsce wynosiły one 74 USD na głowę, gdy w wymienionych

krajach przekraczają znacznie 1000 USD i są 12-17 razy relatywnie wyższe.

Struktura finansowania działalności B+R w Polsce, tak jak się to dzieje w ogóle na

świecie jest powiązana i adekwatna do ich poziomu absolutnego. Wiadomo, że wyższemu

absolutnemu poziomowi nakładów na B + R towarzyszy relatywnie wyższy w nich udział

sektora przedsiębiorstw co można interpretować jako pozytywną reakcję tego sektora na

poziom bazy naukowo-badawczej tworzącej swoistą infrastrukturę intelektualną uformowaną

niejako wcześniej, „na zapas” drogą wydatków budżetowych w krajach, których rząd

prowadzą długofalową politykę gospodarczą..

Drugą stroną tego samego związku między poziomem wydatków a ich strukturą jest

rozkład wydatków według rodzaju badań – jest dość oczywiste bowiem, że badania

stosowane i prace rozwojowe mogą rozwijać się dopiero na bazie dobrze rozbudowanego i

2

zasobnego sektora badań podstawowych. Przy niskich nakładach absolutnych na naukę i

badania, wydatków tych starcza ledwie na utrzymanie sektora badań podstawowych, a i to

zazwyczaj w dziedzinach nie wymagających drogiego wyposażenia techniczno-

laboratoryjnego. Stąd też wysoki udział w Polsce nakładów na badania podstawowe w

nakładach na naukę w ogóle i twierdząc, np. że w przypadku Polski struktura ta jest taka jak

charakterystyczna dla krajów słabiej rozwiniętych potwierdzamy pośrednio w gruncie rzeczy,

że poziom nakładów na naukę i badania jest bardzo niski, charakteryzujący na ogół te kraje,

które i z tego powodu są słabo rozwinięte gospodarczo.

W Polsce udział sektora przedsiębiorstw w wydatkach na B+R w Polsce był niski, a w

okresie nowej polityki gospodarczej po 1990 spadał – do poziomu 22-26% nakładów ogółem

Spadek ten jest też odzwierciedleniem likwidacji zaplecza naukowo- badawczego

przemysłu postępującej równolegle do procesu przejmowania własnościowego polskich firm

państwowych przez korporacje transnarodowe. Zewnętrznym przejawem tego procesu był

blisko 6-krotny spadek zatrudnienia w przemysłowym sektorze B+R w latach 1985-2006, o

czym dalej. .

Sytuację zaplecza badawczo rozwojowego i potencjału innowacyjnego w Polsce

pogarsza utrzymujący się w całym okresie polityki gospodarczej prowadzonej od 1990 spadek

udziału nakładów na działalność innowacyjną pochodzących z budżetu państwa z poziomu

0,76% PKB w 1990r. do poziomu 0,21% w 2005 roku. Od roku 2001 mamy też do czynienia

z przyrostem udziału nakładów pochodzących ze strony organizacji międzynarodowych i

instytucji zagranicznych od poziomu 1,7 - 1,8% w latach 1995-2000, do 2,4 %w roku 2001

aż do 7% w roku 2006, co jest przede wszystkim odzwierciedleniem postępu w finansowaniu

nauki polskiej przez fundusze programów badawczych Unii Europejskiej, ale czego efekt

netto jest niwelowany z naddatkiem przez wpłaty strony polskiej do budżetu Unii.2

Przyczyn przedstawionego negatywnego trendu udziału nakładów na prace badawczo-

rozwojowe w PKB upatrywać można m.in. w dwu czynnikach . Po pierwsze w polityce

pieniężnej wyrażającej się utrzymywaniem trwale wysokiej, przekraczającej 10%, realnej

stopy procentowej, która obniża efektywność nakładów o dłuższym odroczeniu efektów, co

jest cechą nakładów na prace badawczo-rozwojowe. Po drugie w ogólnej polityce

budżetowej nakierowanej na obniżanie deficytu bieżącego co wobec spadku udziału

2 Główny ciężar finansowania działalności badawczo-rozwojowej ponosi państwo, którego udział w nakładach ogółem rósł z od 60,2% w roku 1995, by osiągnąć szczyt 64,8% w roku 2001 od kiedy to zaczął spadać na rzecz funduszy pochodzących z instytucji zewnętrznych, tu głównie Unii Europejskiej, osiągając poziom 57,5% w roku 2006. Godzi się jednak podkreślić, że udział podmiotów gospodarczych w nakładach na badania i rozwój spadał od 1995 z poziomu 45,5 aż do roku 2004 do poziomu 22,6% i dopiero w latach 2005 i 2006 – zaczął rosnąc osiągając poziom 26,0 i 25,1 % odpowiednio.

3

dochodów budżetowych w PKB (z blisko 40% na początku lat dziewięćdziesiątych do nieco

ponad 20% w roku 2004)3 skutkowało hamowaniem nakładów na B+R.

Takie tendencje zmian w strukturze wydatków budżetowych w Polsce w sposób

oczywisty były zgodne z ogólnoteoretyczną zależnością między poziomem realnej stopy

procentowej a poziomem i kierunkami inwestowania. Przy wysokich stopach procentowych i

drogim kredycie, ogranicza się nakłady na działalność o większej niepewności zwrotu,

dłuższej karencji zwrotu i ewentualnie dłuższym okresie zwrotu. Spadku tego nie

rekompensują środki pochodzące z sektora przedsiębiorstw – bo i nie mogą z tych samych

przesłanek, tym razem explicite prowadzonego, rachunku ekonomicznego w skali mikro.

Pewne znamiona odwrócenia tej tendencji pojawiły się dopiero w latach 2004-2005 a więc

od momentu, kiedy RPP udawało się przełamywać restrykcyjną postawę prezesa NBP w

polityce stóp procentowych – natomiast za wcześnie jeszcze mówić o ich trwałości.

Struktura nakładów na B+R w Polsce według rodzajów badań w ich podziale na

podstawowe i wdrożeniowe jest również adekwatna do ich poziomu. Zrozumiałe, że taka

struktura, której cechą jest wysoki udział nakładów na badania podstawowe w nakładach na

naukę ogółem, przy niskim ich poziomie absolutnym, pozwala podtrzymywać kontakt

intelektualny z myślą światową i podtrzymywać reprodukcję kapitału ludzkiego

ucieleśnianego w osobach o najwyższym poziomie wykształcenia.4 W przeciwnym

przypadku, tzn. gdyby przy ogólnych nakładach absolutnych niskich ale i niskich w nich

udziałach nakładów na badania podstawowe, trzeba by oczekiwać dwóch negatywnych

efektów. Po pierwsze trudno sobie wyobrazić możliwość twórczych, odkrywczych efektów

prac w sektorze badań stosowanych ukorzenionych przecież w najnowszych osiągnięciach i

wynikach badań podstawowych a więc wymagających ich znajomości i zdolności rozumienia.

Po drugie należałoby dokonywać importu kapitału ludzkiego a więc imigracji osób

niosących znajomości osiągnięć w dziedzinie badań podstawowych. Po trzecie wreszcie

pojawiłaby się wymuszona konieczność stopniowej rezygnacji w ogóle z podejmowania

badań stosowanych, które de facto musiałyby się sprowadzać do efektu „wyważania drzwi

gdzie indziej dawno otwartych” i poprzestania na imporcie - siłą zwykłej kolejności

zdarzeń - opóźnionych, gotowych, rozwiązań. Do ich eksploatacji bowiem wystarczy

3 Zagadnienie to w pełnym zaangażowania tekście programowym „Jaka Polska , jaka polska gospodarka” podnosi Stefan Kurowski, wykład inauguracyjny WSHiFM 2006. Także „Myśl Polska” 4 Po to jednak by faktycznie mogła dokonywać się reprodukcja kapitału ludzkiego, trzeba odpowiednio wysokich nakładów absolutnych na kształcenie – inaczej, z uwagi na niski poziom faktyczny kształcenia może dochodzić do deprecjacji kapitału ludzkiego skali makro mimo wzrostu udziału ludności z formalnie wyższym wykształceniem w ludności ogółem. Zob. S. Ryszard Domański, Akumulacja i umorzenie kapitału ludzkiego w skali makro. Przyczynek do metody pomiaru., w Inwestowanie w kapitał ludzki, Biblioteka Wiadomości Statystycznych, Warszawa 2007, t. 55.

4

przecież zdolność odczytywania instrukcji obsługi, pozostawiając serwis techniczny firmom

specjalistycznym z kraju ich pochodzenia, albo firmom podporządkowanym i wyposażanym

przez dostawców owych gotowych rozwiązań. Jak zobaczymy - ten właśnie , trzeci

przypadek wydaje się mieć miejsce średnio biorąc w Polsce- z pewnym wyjątkiem dla

obszaru wojskowego, gdzie „firmy” krajowe zabiegają aby ich prawo do serwisu

technicznego nowych urządzeń było elementem kontraktu na zakup gotowego sprzętu, jak

mieliśmy na przykładzie zakupu samolotów F-16 dla polskiej armii.

1.2. Zatrudnienie w sektorze działalności badawczo – rozwojowej w Polsce na

przełomie wieków

Liczba osób zatrudnionych w działalności B+R, to obok nakładów, kolejna miara

potencjału rozwojowego i innowacyjnego.

W latach terapii szokowej restrykcyjnej polityki gospodarczej prowadzonej od 1990

liczba osób zatrudnionych w działalności badawczo-rozwojowej spadła. Jeszcze w roku

1985 zatrudnionych tu było 107 700 osób. Na koniec roku 1990 liczba ta wynosiła 87 356 i

spadła do 83,6 w 1995 i 78 925 w roku 2000 i do 73 554 w roku 20065, a więc o ponad 15%

w ciągu 16 lat.

Jeszcze dramatyczniejsze procesy zachodziły po stronie zatrudnionych w branżowych,

przemysłowych, jednostkach badawczo rozwojowych. Liczba zatrudnionych w nich spadła

z 91,9 tys w roku 1985 do 72 tys w roku 1990 i do 16,3 tys w roku 2006 a więc 5,6 raza!6.

Szczególnie szybko proces dokonywał się w początkach zaaplikowanej gospodarce polskiej

absurdalnie restrykcyjnej terapii szokowej – w latach 1990-1995 liczba zatrudnionych w

ośrodkach badawczo rozwojowych spadła bowiem 2,4 raza , gdy w latach 1995-2006 o

dalsze prawie 85% . Wyniszczająca długofalową aktywność polityka ministra finansów a

potem NBP szła w parze z napływem zagranicznych inwestycji bezpośrednich i

przejmowaniem kontroli właścicielskiej nad gospodarką przez korporacje transnarodowe.

5 Roczniki statystyczne GUS: 1993, tabl 2/583 str 417; 2007, tabl 1/337, str 421. 6 tamże

5

2. Efekty działalności sektora B +R. Wynalazki i patenty.

Poziom aktywności patentowej i jej zmiany w czasie ilustruje poniższa tabela zawierające

dane z lat 1985 – 2006, w których przedstawione są dane o wynalazkach krajowych oraz o

Tabl. Wynalazki zgłoszone i udzielone patenty w latach 1985-2007 7

1985 1987 1990 1991 1992 1993 1995 1997 2000 2002 2003 2004 2005 2006-7

Wynalazki i wzory użytkowe krajowe (zgłoszone w Urzędzie Patentowym RP przez rezydentów polskich)

zgłoszone 5124 4105 3389 2896 2658 2595 2404 2268 2381 2028 2157 udzielone patenty 3894 3242 3418 3443 2461 1619 939 613 778 1054 1122

Wynalazki zagraniczne zgłoszone w Polsce (dane UP RP)

Zgłoszone 770 1316 1089 1349 1807 2874 4894 3941 5395 4565 w trybie krajowym 1265 1100 796 398 199 w trybie PCT 1609 3794 3145 4961 4366

z Niemiec 146 249 266 384 501 450 1257 1120 1236 udzielone patenty 573 405 371 409 480 989* 1524 1486 1016 1468 w trybie krajowym * 526 283 266 393 w trybie PCT * 998 820 750 1075 Niemcom 107 65 77 92 108 214 364 311 297 Wynalazki polskie zgłoszone za granicą- - (dane „Polservice i” Ciech”) zgłoszone a 320a 88 a 70 a 50 a

udzielone 226 126 150 103

(71 a) (23 a) (24 a) (12 a) a - zgłoszone za pośrednictwem PHZ „Polservice” oraz „Ciech” (w nawiasach faktyczna liczba wynalazków)

- (daneŚwiatowej Organizacji Własności Intelektualnej) zgłoszone ogółem 154 465 500 903 1697x 6327 9039 w EUP 62* 7 92 46 102 104 w USA 12 13 32 28 36 42 100 123 w Niemczech 62 28 38 31 103 67 150 171 udzielone 146 150 101 65 123 142 przez EUP 42* 2 3 6 7 10 przez USA 11 17 8 5 8 15 13 11 przez Niemcy 42 (.39) 12(.18) 15(.19) 8(.09) 5(.02) 8 9(.02) 11 *tylko Niemcy w nawiasach relacja wynalazków polskich uznanych w Niemczech do niemieckich w Polsce Wynalazki zgłoszone przez rezydentów polskich w europejskim urzędzie patentowym xx

27,2 121,2 180,7 160,2 Realizacja licencji w przemyśle

zastosowane 95 44 40 32 37 110 229 308 291 295 301 licencje polskie sprzedane za granicą. 6 7 10 7 . . 12

Stopień zużycia aparatury naukowo- badawczej w działalności badawczej i rozwojowej

72,5 66,5 75,7 80,3 74,4 73,3 69.0 77,9 79,5 78,5 71,7 ______________________________________________________________________________________ x- 1998r

xx– dane Eurostatu, nieporównywalne z danymi podanymi w pozostałych wierszach tablicy. Te dane podane są tym razem zgodnie z metodologią Europejskiego Urzędu Patentowego, tj. w celu uniknięcia wielokrotnego liczenia wynalazków zgłoszonych do EPO przez kilku wynalazców z różnych krajów zastosowano metodę naliczania cząstkowego (np. wynalazek zgłoszony przez dwóch autorów, z których jeden jest rezydentem polskim naliczany jest w prezentowanych danych jako 0,5). Zob. Rocznik Statystyczny GUS, str 420. Ale dane te realistycznie ilustrują faktyczną liczbę wynalazków nie multiplikowana przez liczbe zgłoszeń danego wynalazku w różnych krajach do opatentowania. Porównanie liczby 180,7 wynalazków zgłoszonych w 2003 do EUP przez rezydentów polskich z liczbą

6

zgłoszeń w tym roku – 9039 – sugeruje, że owe 180,7 wynalazków było zgłoszonych w około 50 krajach do patentowania. Źródło: Rocznik statystyczny GUS: 1993 tablice: 12(593) s 421, 16(597) str 424; 17(598) str 424/425; 18(599), 19(600) str 425.; 1994 tablice: 12(586) s. 468, 16(590) str471; 17(591) str 471/472; 18(592), 19(593)s 472; 2002- tablice: 8(320) s 312, 18(330),19(331)s.321, 21(333)s.322/323, 23(335)s.323. 2005 tablice: 8(343) str422,18(353), 19(354)s431, 21(356)s432/433, 22(357)s 433; 2007 tablice: 8(344) s 427 18(354), 19(355) s 433, 21(357), 22(358) s 435.

wynalazkach zagranicznych zgłaszanych i opatentowanych w Polskim Urzędzie

Patentowym a także o wynalazkach polskich zgłaszanych i opatentowanych za granicą.

Statystyka patentowa jest pomocna do empirycznej identyfikacji hipotetycznej trajektorii

technologii po której porusza się Polska. Zmiany w czasie w statystyce patentów

zgłaszanych i przyznanych w Polsce dla zagranicznych twórców polskich za granicą

pozwalają ocenić czy gospodarka polska posuwa się w kierunku ścieżki technologii

teoretycznie dostępnej – i tak byłoby w przypadku kiedy liczba wynalazków zgłaszanych i

patentów przyznanych polskim wynalazcom rosłaby w czasie, jak też rosłaby relacja

liczby patentów przyznanych polskim kreatorom za granicą do przyznanych przez Polski

Urząd Patentowy twórcom zagranicznym - czy raczej wypada z tej ścieżki – co miałoby

miejsce gdyby aktywność wynalazcza w Polsce malała. Ewentualnie malejąca rodzima

aktywność wynalazcza w połączeniu z importem technologii i ujemnym bilansem handlu

zagranicznego technikami rzeczowymi mogłaby by być interpretowana jako przesunięcie

Polski „o klasę niżej” na ścieżkę rozwojową opóźnioną nie tylko w stosunku do

technologii teoretycznie dostępnych ale i do technologii najlepszych już stosowanych. i.

Z przedstawionych w tablicy danych wynika w sposób oczywisty, że od

1985r. zmalała liczba zgłaszanych krajowych wniosków patentowych oraz liczba

udzielonych patentów wnioskom krajowym.7 – z 5124 zgłoszonych i 3894 przyznanych w

roku 1985 do 2028 zgłoszonych w roku 2005 i 613 przyznanych w roku 2003. W tym

okresie dynamicznie rosła liczba zagranicznych wynalazków zgłaszanych w Polsce - z

770 w roku 1985 do prawie 5400 w roku 2004 oraz udzielonych przez Polski Urząd

Patentowy patentów zagranicznym podmiotom z 573 w roku 1985 do około 1500 w

latach 2000 do 2005.

Gdy jednak spojrzeć na faktyczna liczbę patentów przyznanych w

poszczególnych krajach wnioskom polskim to objawia się jeszcze bardziej minorowy: oto

liczba patentów przyznanych wnioskom polskim w Niemczech spadła z 42 w roku 1985

do 12 na początku lat dziewięćdziesiątych utrzymując się na jednocyfrowych poziomach

7 Nauka i technika, różne roczniki, GUS.

7

do roku 2003. Szczyt z kolei liczby patentów przyznanych w USA twórcom polskim

przypada na rok1990 - 17 wynalazków, a dno na lata 1995-2002 kiedy liczba patentów

przyznanych mieściła się w przedziałach jednocyfrowych.

Jednocześnie spadała relatywna moc polskiej myśli racjonalizatorskiej i

wynalazczej – jeszcze w roku 1985 stosunek liczby patentów przyznanych przez

Niemcy polskim podmiotom do liczby patentów przyznanych przez Polskę twórcom

niemieckim wynosił 0.39 (tzn. jak 2 do 5) i spadł do poziomu 0.02 -0,04 po roku 1995.

Przedstawiona ogólna ilustracja potencjału technicznego Polski będącego bazą dla

procesu dyfuzji wiedzy technicznej wskazuje na niezłe wyposażenie gospodarki Polski w

latach 1985 - 1990 w zaplecze badawczo-rozwojowe jeśli mierzyć liczbą zatrudnionych

oraz stopniem umorzenia majątku w tym sektorze. W wymienionych latach majątek w

sektorze B+R został wyraźnie odnowiony i w 1990r wykazywał najniższy z odnotowanych

w całym opisywanym okresie stopień zużycia (poniżej 67%). W ślad za tym szedł niezły

poziom aktywności wynalazczej kiedy w roku 1985 liczba przyznanych przez Polski Urząd

Patentowy patentów wynalazcom polskim sięgała czterech tysięcy, a liczba patentów

udzielonych Polsce wynosiła prawie 230 sięgając połowy liczby patentów zagranicznych

przyznanych przez Polskę zgłoszonym wynalazkom zagranicznym. Owe znaczące realne

wyniki były osiągane mimo, że w porównaniu z innymi krajami wydatki w Polsce na

działalność B+R były niezwykle niskie a ich udział w PKB właściwie nieustannie malał od

przełomu lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych XX w. Jest to dowodem dobrego poziomu

merytorycznego kadry naukowo-badawczej przy relatywnej jej taniości z tego względu, jest

również wskaźnikiem siły konkurencyjnej polskiej gospodarki i mogło stanowić czynnik

przyciągający zainteresowanie kapitału zagranicznego szukającego miejsca efektywnej

lokalizacji swoich inwestycji.

Sześciokrotny spadek liczby udzielanych patentów w latach 1985-2003, przez PUT i

sześciokrotny spadek zatrudnienia w sektorze B+R w tym czasie jak też spadek relacji liczby

patentów przyznanych wynalazcom polskim za granicą do liczby patentów przyznanych przez

Polskę w latach 1985-2003 z blisko 0,4 do 0,02 pozwala twierdzić o utrzymywaniu się i po

pogłębieniu tej strategii gospodarczej, która zapoczątkowana została na początku lat

siedemdziesiątych XX wieku pod postacią powolnego rugowania rodzimej działalności

badawczo-rozwojowej. Początkowo wyrażało się to tylko zahamowaniem udziału nakładów

na naukę i badania w dochodzie narodowym na rzecz wydatków na zakup licencji i know

8

how, ale po 1990 roku strategia ta przybrała obraz otwartej likwidacji polskiego zaplecza

badawczo-rozwojowego w ogóle a dziale przemysł w szczególności.

Niewielki udział wydatków na B+R w nakładach na innowacje przedsiębiorstwach

idzie w parze z wynoszącym blisko 60 % udziałem nakładów na maszyny i urządzenia

techniczne z importu i świadczy o istnieniu dwojakiego rodzaju luki technologicznej

dzielącej polskie przedsiębiorstwa od przedsiębiorstw w krajach wysokorozwiniętych. Po

pierwsze jest to luka wiedzy odzwierciedlająca się w braku zdolności do kreacji nowych,

nie istniejących jeszcze rozwiązań – co bezpośrednio trzeba by łączyć ze spadającym,

niegdyś całkiem wysokim (jak w cytowanym roku 1985 przed „transformacją”),

wyposażeniem w kapitał ludzki ośrodków badawczo - rozwojowych. Po drugie, jest to

luka w poziomie technicznym wykorzystywanego kapitału rzeczowego zachęcająca do

zakupu gotowych do implementacji technik zagranicznych.. Struktura wydatków

innowacyjnych polegająca głównie na zakupie gotowych technologii rzeczowych jest

prawdopodobnie zastosowaniem najprostszej strategii zmniejszania luki między

technologiami stosowanymi w Polsce a najlepszymi stosowanymi w gospodarce

światowej (przekonanie takie oparte jest o założenie, że zakup maszyn i urządzeń

oznacza zakup najnowszych ich generacji) co rzecz jasna nie prowadzi jednak do dostania

się naśladowcy na tę samą orbitę techniczną, na której znajdują się liderzy techniczni.

  1. „Intelektualny” bilans płatniczy.

Intelektualny (technologiczny) bilans płatniczy obejmuje obrót myślą techniczną postaci

projektów oraz tytułami prawnymi do nowości, wynikami prac badawczych itp., co łącznie

można podporządkować angielskiemu pojęciu „software”. Bilans ten nie obejmuje bardzo

ważnych, ale mieszczących się w kategorii wyposażenia rzeczowego(„hardware”), pozycji

takich jak: handel produktami wysoko zaawansowanymi technicznie, sprzedaż urządzeń

przemysłowych oraz zagranicznych inwestycji bezpośrednich, których struktura jest

skomplikowana, często przyjmuje postać czysto finansową. Wymienione dziedziny nie tyle

bowiem odzwierciedlają międzynarodową wymianę myśli technicznej, co ucieleśnionych

rzeczowo produktów tej myśli i towarów, albo – jak w przypadku inwestycji portfelowych,

zmianę struktury praw własności nad majątkiem rzeczowym , nawet bez żadnego skutku dla

realnych procesów operacyjnych i stosowanych w nich technik.

9

W latach 1995-2002 technologiczny bilans płatniczy – zilustrowany na wykresie 2. - w

Polsce był ujemny a deficyt pogłębiał się. W 1995r. wynosił minus 8,4 mln zł., podczas gdy

w 2002r. sięgnął minus 3257,2 mln zł.

Ocenę zjawiska ujemnego bilansu wymiany międzynarodowej myślą techniczna oraz

ujemnego bilansu obrotu technikami rzeczowymi i ich permanentnego utrzymywania się a

nawet pogłębiania przeprowadzamy niżej nawiązując do koncepcji luki technologicznej i

odroczenia między technikami teoretycznie dostępnymi faktycznie wykorzystywanymi.

Wykres 2. Technologiczny bilans płatniczy w latach 1995-2002, w mln zł.

0

1995 1996 1997 1998 1999 2000 2001 2002 -1000

-2000

-3000

-4000

Źródło: Źródło: S. Zajączkowska: Rola Kapitału ludzkiego transferze wiedzy technicznej poprzez zagraniczne inwestycje

bezpośrednie, s 14, praca doktorska, maszynopis, INE PAN

W Polsce w latach 1995-2003 relacja wolumenu transakcji (przychody plus rozchody)

technologicznego bilansu płatniczego w stosunku do PKB wzrosła z 0,37% do poziomu

0,68%. Jednocześnie wartość stopnia pokrycia (relacja przychodów do rozchodów) zmalała

sześciokrotnie. Natomiast relacja salda transakcji technologicznego bilansu płatniczego w

stosunku do PKB zmalała z poziomu -0,01% do -0,42%. Wskazuje to z jednej strony na

postępujący relatywny uwiąd tzw. rodzimej myśli technicznej (co idzie w parze z wyżej

odnotowanym spadkiem udziału nakładów na B+R w PKB Polski) oraz zwiększającą się

absorpcję technik materialnych z zewnątrz, z drugiej.

W przypadku gospodarki, w której polityka wysokiej stopy procentowej doprowadziła

– według wyżej zarysowanego mechanizmu – do uwiądu inwestycji i nakładów na B+R

import gotowych technik rzeczowych jawi się jako konieczne i quasi spontaniczne

rozwiązanie. Może przy tym być zjawiskiem pozytywnym tym bardziej im mniej zamyka się

tylko w obrębie enklaw technologicznych tworzonych w relacjach firma matka - filia w

Polsce. Wysoki import technik rzeczowych mógłby dać impuls wejściu systemu nauki i

techniki w danej gospodarce na ścieżkę rozwoju określaną jako doganianie liderów

technologicznych – jeśliby wiedza ucieleśniona w tych technikach rzeczywiście trafiała do

10

krajowego sektora B+R stanowiąc właśnie przedmiot prac badawczo rozwojowych i w ten

sposób „rozlewając się” niejako, drogą dyfuzji na całe otoczenie. Rzecz jasna implikuje to

wzrost nakładów i zatrudnienia w tym sektorze, tym większy im prędszy i większy import

technik materialnych.

Jeśli jednak rosnącemu importowi technik materialnych towarzyszy spadek

intensywności na B+R w kraju przyjmującym i absolutny spadek jego potencjału zasobu

kapitału ludzkiego – jak ma to miejsce w Polsce po 1990 roku – to mamy raczej do czynienia

jedynie z prostym wykorzystywaniem nowocześniejszej technologii o wyższej wydajności,

przynoszącej zyski ją eksploatującemu jedynie pod warunkiem nie-do-płacenia

zatrudnionych. Za maszyny wszak płaci się jej producentowi ceny skalkulowane na

podstawie zdyskontowanego strumienia zysków jakie ta przynosi w porównaniu z techniką

starą. Cała więc nadwyżka ekonomiczna wynikła z przyrostu produktywności z tytułu nowej

techniki, przypada jej twórcy oraz producentom nowych urządzeń, a nie eksploatującemu te

urządzenia. Ten – skoro zapłacił za instalowany majątek rzeczowy jego producentowi cenę

skalkulowaną według wymienionej zasady może uzyskać nadwyżkę ekonomiczną właśnie

pod warunkiem opłacania zatrudnionych poniżej ich produktywności krańcowej. Wyjaśnia

to mechanizm „wędrówki” lokalizacji zagranicznych inwestycji do krajów o płacach

utrzymywanych na niskim poziomie bądź to z powodów zaszłości historycznych i niższego

ogólnego poziomu rozwoju, bądź to dzięki polityce monetarnej prowadzącej do wzrostu

bezrobocia w warunkach słabości związków zawodowych. Szczególnie korzystne warunki

dla importujących technologie stwarza sytuacja, gdzie taka polityka ekonomiczna jest

stowarzyszona z relatywnie niezłym poziomem kapitału ludzkiego niesionego przez

zatrudnianych, pozwala bowiem właścicielom majątku rzeczowego przechwytywać

nadwyżkę ekonomiczną wynikającą z produktywności niedopłaconego kapitału ludzkiego

W efekcie kraj – importer technik materialnych plasuje się, albo jest uplasowany na

stabilnie opóźnionej, w stosunku do liderów kreujących techniki, ścieżce rozwoju technologii

Największymi eksporterami technik rzeczowych (a więc głównie maszyn i urządzeń)

są państwa przodujące pod względem skali prowadzonej działalności B+R, czyli USA,

Japonia, Kanada, Niemcy, Anglia, Finlandia Szwecja, Chiny, Francja).

Zdecydowana większość państw to importerzy technik rzeczowych posiadający trwale

ujemny technologiczny bilans płatniczy. Relatywnie największymi (w stosunku do PKB)

importerami technik materialnych są gospodarki krajów, o których powiada się w

publicystyce ekonomicznej, że odnoszą „największe sukcesy w procesie doganiania

11

liderów”, co by to nie miało znaczyć.8: Korea Południowa i, zdominowana przez korporacje

transnarodowe, Irlandia . 9/

  1. Degradacja Polski

Przedstawione wyżej w punktach 1-3 informacje empiryczne można spróbować

odczytać przez pryzmat modelu luki technologicznej i opóźnienia technicznego Nelsona–

Phelpsa, nadając odpowiednią interpretację bilansom międzynarodowych obrotów techniką

rzeczową i wiedzą techniczną. Dopuszczamy mianowicie, że technologiczny bilans płatniczy

(tu konsekwentnie rozumiany jako wynik obrotu wiedzą techniczną a nie technikami

rzeczowymi) jest miarą przodowania technicznego i jeśli jest dodatni w przypadku danego

kraju to kraj taki jest kreatorem „technik teoretycznie dostępnych” i wyznacza ścieżkę tempa

wzrostu technologii teoretycznie dostępnych. Z kolei dodatni bilans obrotu technikami

materialnymi jest miarą przodowania w zakresie najlepszych technik już stosowanych. W

tym rozumieniu możemy odnajdować warianty strategii gospodarczych obserwując zmiany

wielkości trzech rodzajów inwestycji – nakłady na B+R, wydatki na import technik

materialnych, nakłady na zakup maszyn i urządzeń krajowych. Strategia gospodarcza oparta

na dynamicznych nakładach i wysokich udziałach inwestycji w kapitał ludzki oraz

wydatków na naukę i prace badawczo rozwojowe w PKB, przy wysokiej10 stopie inwestycji

w technikę rzeczową uznajemy za najbardziej ofensywną i dającą podstawy dla

długofalowego, zrównoważonego i wysokiego tempa wzrostu PKB.11 Kolejno, możemy

8 Proces „doganiania liderów” odnosi się raczej do okresowego przyspieszenia tempa wzrostu PKB per capita i dynamicznego wzrostu produkcji relatywnie nowych wyrobów (jak np. elektroniki domowej) przez filie korporacji transnarodowych w krajach przyjmujących zagraniczne inwestycje bezpośrednie, niż do likwidacji luki technologicznej i produktowej rodzimego przemysłu. Nie znajdujemy dowodów by z zachwytem opisywane np. tzw „azjatyckie tygrysy” jak Tajlandia czy Malezja wyszły na rynki światowe z jakimiś nowościami mi mo wielu dziesiątków już lat trwającego owego „doganiania”. Przeciwieństwem takiej strategii są wybory dokonywane przez np. kraje skandynawskie – zwłaszcza Finlandię „Nokią” i Szwecję.

9

Warto zauważyć, że Irlandia posiadając relatywnie największe ujemne saldo technologicznego bilansu płatniczego jest zarazem jedną z przodujących gospodarek pod względem wartości udziału wyrobów wysokiej techniki w eksporcie. Wysoki deficyt jest rezultatem silnej pozycji filii korporacji transnarodowych, które sprowadzają nowe techniki z krajów macierzystych, zazwyczaj ze swoich własnych central. Możemy tu mieć do czynienia ze zjawiskiem cen transferowych – file zagraniczne ulokowane w Irlandii, płacą centralom za nowe techniki według wewnętrznie ustalanych wysokich cen rozliczeniowych, a więc zasilają je finansowo, co w agregacie statystycznym dla kraju pojawia się jako ujemne saldo technologicznego bilansu płatniczego. Jednocześnie same filie firm zagranicznych eksportując nowości przyczyniają się do powstawania obrazu Irlandii jako kraju przodującego w eksporcie wyrobów wysokiej techniki i mogą sprawiać wrażenie, że to sukces tego właśnie kraju.

10 Pojecie „wysoka dynamika, wysokie tempo, wysoka stopa” mają sens względny - tzn wysokie, jak na to pośrednio dzieje się w gospodarkach innych krajów.

12

mówić o strategii opartej na imporcie technik rzeczowych jako ucieleśniających nową

jakościowo wiedzę, przy jednoczesnej jednak jakiejś formie stagnacji nakładów na kapitał

ludzki oraz na badania naukowe i rozwojowe. I tak dalej – aż do strategii regresywnej oparta

o niskie nakłady na kapitał ludzki i B+R, niskim imporcie wiedzy technologicznej, niskim

imporcie technik rzeczowych i niskiej stopie inwestycji w techniki rzeczowe oparte o

rozwiązania rodzime.

Kombinacja strategii gospodarczych w połączeniu z informacjami o technologicznym

bilansie płatniczym oraz bilansie handlu zagranicznego technikami rzeczowymi pozwala

dokonać rozróżnienia krajów ze względu na ich umiejscowienie na możliwych trzech

trajektoriach technologicznych w sensie Nelsona –Phelpsa wyżej: trajektorii technologii

teoretycznie dostępnych, trajektorii najlepszych technik stosowanych, trajektorii z luką

technologiczną, o różnych perspektywach jej zamykania.

Liderami technologicznymi utrzymującymi się na ścieżce technologii teoretycznie

dostępnych są gospodarki tych krajów, które wykazują dodatni technologiczny bilans

płatniczy, obejmujący, przypomnijmy, obrót myślą techniczną w postaci projektów, praw

własności do nowości (patenty i licencje). Takie gospodarki mogą wykazywać też dodatni

bilans handlu zagranicznego wysokimi technikami rzeczowymi (techniki i wiedza

ucieleśniona w maszynach i urządzeniach, nowych dobrach szeroko pojętej konsumpcji).

Takie gospodarki teoretycznie mogą mieć ujemne bilanse handlu zagranicznego innymi

dobrami, łącznie z technika materialną, jeśli ich sektor B+R, potrafiłby wypracować

odpowiednio dużą nadwyżkę płatniczą. Praktycznie trudno zapewne spotkać tego typu

przykłady gospodarek, ale niektóre, zwłaszcza niezbyt duże kraje –jak Finlandia, Szwecja,

Irlandia, Norwegia, Nowa Zelandia- wydają się być nieodległe od takiego idealnego

modelu12.

Po trajektorii najlepszych technik stosowanych poruszają się te kraje, które wykazują

dodatni bilans w handlu zagranicznym technikami rzeczowymi przy ujemnym

technologicznym bilansie płatniczym. Takie gospodarki odnoszą sukces dzięki umiejętności

wdrażania i rozwijania produkcji opartej na imporcie nowej myśli technicznej w postaci

11 Por S.R. Domański „Kapitał ludzki a konkurencyjność gospodarek krajów Unii Europejskiej” , opracowanie niepublikowane, maszynopis, INE PAN 2008. 12 Mogą nas tu jednak czekać niespodzianki – technologiczny bilans płatniczy dodatni mogą wykazać kraje, które nie są uważane za zamorzne – wystarczy, że wytworzyły enklawy postępu wiedzy i mogą przedstawiać na rynku międzynarodowym oferty nowości myśli, przy zacofaniu , a i wręcz nędzy, reszty gospodarki – tak np. może być w przypadku Indii czy Chin. Nikt jednak nie może zaprzeczyć, że takich dziedzinach jak przemysł jądrowy, kosmiczny i telekomunikacja, biotechnologie i genetyka roślin, kraje te kroczą być może po ścieżce technologii teoretycznie dostępnych , które same kreują, na równi z tradycyjnymi tu liderami jak USA, Francja, czy Wielka Brytania.

13

szeroko rozumianych licencji (stąd ujemny technologiczny bilans płatniczy). Gospodarki o

ujemnym zarówno technologicznym bilansie płatniczym jak i bilansie handlu technikami

rzeczowymi należą do grupy poruszających się po ścieżce technik z luką technologiczną w

stosunku do ścieżki technologii najlepszych stosowanych. Luka ta może się zamykać, choćby

przejściwo, cyklicznie, być stała lub rozwierać cyklicznie w zależności od wyboru którejś

z wyżej zarysowanych strategii rozwoju. W każdym razie ujemny technologiczny bilans

płatniczy i ujemny bilans handlu zagranicznego technikami rzeczowymi, może świadczyć o

podjęciu strategii mającej na celu zamykanie luki technologicznej, która może przecież być

albo historycznym dziedzictwem, albo efektem długofalowej, błędnej, nakierowanej na

doraźne cele polityki monetarnej, która sama jest przyczyną kreacji luki technologicznej

wcześniej ni występującej , albo występującej w mniejszym stopniu. To wszystko może być

realizowane przy różnych wariantach polityki wobec obecności korporacji transnarodowych i

skali zagranicznych inwestycji bezpośrednich w kraju przyjmującym i różnym nastawieniu

inwestorów zagranicznych co do potrzeby rozwijania sektora B+R i inwestycji w kapitał

ludzki w kraju przyjmującym.

Wariantowi poruszania się na ścieżce z luką technologiczną w stosunku do trajektorii

technik najlepszych stosowanych, przy jednoczesnym nie tylko względnym ale i absolutnym

regresie sektora B+R odpowiada przypadek Polski – w zgodzie z wyżej przytoczonymi

danymi empirycznymi. Potwierdza to pogłębiający się ujemny bilans obrotu technikami

rzeczowymi (wielki i rosnący import technologii) i kurczenie się przemysłowego sektora

B+R, przy stagnacji nakładów na kapitał ludzki. Oznacza to , że Polska ostatecznie

zrezygnowała ze strategii rozwoju polegającej na posuwaniu się gospodarki po trajektorii

technologii teoretycznie dostępnych. Zaczątki takiej quasi-pasywnej strategii rozwojowej

sięgają – jak wskazywałiśmy - początków lat siedemdziesiątych ale właściwego jej

ekonomicznego oprzyrządowania dostarczyła dopiero polityka monetarna Balcerowicza

dostarczająca w postaci bardzo wysokich realnych13 stóp procentowych parametru rachunku

ekonomicznego deprecjonującego przyszłe, odroczone efekty, co naturalne przecież właśnie

dla B+R. Wykreowana taką polityka gospodarczą – zgodnie z głoszoną przez Balcerowicza

13 „bardzo wysokie realne stopy procentowe” , to oczywiście pojęcie względne. W przypadku Polski możemy ferować taką opinię na podstawie dwu kryteriów . Po pierwsze opierając się na porównaniu realnych stóp procentowych w Polsce ze stopami występującymi w krajach Unii Europejskiej (w Polsce były okresowo trzy- cztery razy wyższe niż w krajach Unii, a potem w Unii jako całości po wprowadzeniu Euro. Po drugie zestawiając politykę prowadzoną przez NBP pod kierunkiem Balcerowicza z zapisami Ustawy o NBP, która wyraźnie stwierdza o konieczności kierowania się interesem wzrostu gospodarczego, jeśli cel inflacyjny nie jest zagrożony – ten właśnie zapis był gwałcony przez cały okres kierowania NBP przez L. Balcerowicza.

14

zasadą „lepiej inwestować w beton niż polską naukę14 - luka technologiczna, jest potem

zamykana importem gotowych technologii i to głównie przez korporacje międzynarodowe,

które w międzyczasie przejęły polskie firmy. Nowe importowane technologie przynoszą

zyski nie dlatego, że są tanie i wydajne, ale przede wszystkim z tytułu opłacania

zatrudnionych poniżej ich krańcowej wydajności. Po 16-17 latach trwania tego procesu

można utrzymywać, że Polska została na trwałe zepchnięta do roli naśladowcy postępującego

w ślad za światowym postępem technologicznym i innowacyjnym w takim tempie i według

takiej struktury jakie zostaną uznane za właściwe przez zagranicznych właścicieli.

Dokonało się odepchnięcie Polski od ścieżki technologii teoretycznie dostępnych i pozostają

próby zamykania luki między technikami stosowanymi w Polsce a najlepszymi stosowanymi

na świecie poprzez import technologii „najlepszych z używanych”. Taka strategia być może

pozwala zamykać lukę technologiczną między Polska a ścieżką technologii najlepszych

stosowanych, ale nie pozwala likwidować dystansu dzielącego najlepsze technologie

stosowane od technologii teoretycznie dostępnych i prawdopodobnie w żadnej perspektywie

czasowej nie pozwali zlikwidować luki w poziomie PKB na głowę dzielącej od krajów

liderujących.

Odmienną strategię przyjęły wyżej wymienione kraje takie jak Finlandia czy

Szwecja, gdzie mamy do czynienia z doganianiem liderów nie tylko pod względem PKB na

głowę ale i wchodzeniem na ścieżkę technologii teoretycznie dostępnych, czego

długofalowym efektem jest i fakt wysuwania się na czoło rankingu pod względem samego

poziomu PKB na głowę, wyższego już niż w krajach wcześniej tu przewodzących.

  1. Epilog. Legenda nauki polskiej.

Legenda nauki i techniki polskiej w XX wieku to dwudziestolecie międzywojenne kiedy

wolność narodu mierzona dynamiką rodzimej twórczości naukowej odzwierciedlała się w

takich zastosowaniach jej owoców jak „pierwsze na świecie konstrukcje mostów spawanych”,

„najlepsze na świecie projekty samolotów bojowych”, „licencje na centrale telefoniczne

sprzedawane do Anglii”, „wykryty sekret Enigmy” ratujący świat przed klęską, a w obszarze

ekonomii mistrzowska – i nie wyrządzająca polskiej gospodarce i polskiej własności, reforma

monetarna Grabskiego, Instytut Badania Koniunktur Gospodarczych i Cen Edwarda

14 Zobacz J. Zieliński, Beton na uniwersytetach, Wprost, 12.04,2008. Przypomnijmy tu, że w Lubinie stoi pomnik prof. Pawłowskiego, pod którym w dzień Barbórki, górnicy, a w dzień Hutnika, hutnicy, składają wieńce w dowód wdzięczności za jego pracę i wkład intelektualny, którego ostatecznym efektem jest KGHM „Polska Miedź” – drugi świecie producent srebra i piąty na świecie producenta miedzi. Prof. Pawłowski nie dożył czasów kiedy szalejący woluntaryzm urzędniczy bezkarnie wstrzymuje przyznane już dotacje na inwestycje geotermalne prowadzone po kierunkiem akademików polskich.

15

Lipińskiego, Instytut Gospodarstwa Społecznego. Legenda nauki polskiej XX wieku to

również celowa, fizyczna eksterminacja polskiej elity intelektualnej przez okupanta

niemieckiego i sowieckiego. Ileż było przedwcześnie przerwanych życiorysów profesorów,

więzionych i rozstrzeliwanych.

Ilu było usuniętych w cień przez narzucony reżim kontroli nad duchem i myślą? Ilu

wreszcie poszukało swej szansy na życie „udane a nie udawane” „idąc – przytoczmy za

Petty’m - na służbę obcym księciom” i tam konstruując np. pojazdy księżycowe i baterie

antyrakietowe, za co poniewczasie i „Matka-Polska” też ich honoruje.

Gdyby więc – powtórzmy - wolność narodu mierzyć dynamiką rodzimej twórczości

naukowej i badawczo-rozwojowej to posiłkując się wyżej przytoczonymi, powszechnie

dostępnymi danymi ilustrującymi upadek zaplecza badawczo-rozwojowego i idący w ślad

spadek aktywności badawczo-rozwojowej postępujący równolegle do polityki wysokich stóp

procentowych deprecjonującej wartość działalności o owocach odroczonych i niepewnych,

takiej jak B+R, to musielibyśmy za Bernardem Marquetem powtórzyć słowa o realizacji

wizji Polski na kolanach. Tym samy musielibyśmy się przychylić do sugestii, że polska

gospodarka oparta na wiedzy – to pusty slogan.

Na przełomie wieków XX i XXI kondycja polskiej myśli naukowej odzwierciedla się w

wyżej przedstawionych liczbach, zaczerpniętych z ogólnodostępnych informacji

statystycznych. Mówią one same za siebie.

16